wtorek, 26 października 2010

Dopalacze jako nowe narzędzie selekcji naturalnej.

No bo ja się zastanawiam skąd to całe oburzenie z powodu dopalaczy. Że to wyniszcza, szkodzi i zabija! "Fani" tego syfu twierdzą, że podobnie jak wóda, papierosy i kupa innych rzeczy i w zasadzie to mają rację. Zdają się tylko nie dostrzegać, że efekty picia wódy i jarania fajek są nieco bardziej przewidywalne i rozłożone w czasie. No i wiadomo jak leczyć takiego idiotę co się założył, że wypije "na raz" litr wódki. Ale tak naprawdę nie o to chodzi. Pogląd na dopalacze i tym podobny syf mam taki jak na temat aborcji: "Moje ciało, mój wybór" i nikomu nic do tego czym mam zamiar się truć. Ja decyduję. Właściwie to te całe dopalacze to taka nowsza forma selekcji naturalnej. Świat jest przeludniony, z pracą problem, z mieszkaniami problem, a jeśli ktoś jest na tyle durny żeby samemu sobie pieprzyć życie, to wyłącznie jego sprawa. Mam tylko jedno małe marzenie- żeby idiotyzm nie był leczony za moje pieniądze. Otwórzmy knajpy gdzie legalnie będzie można spożyć te "produkty kolekcjonerskie" (swoją drogą ciekawe dlaczego nikt nie zjada znaczków pocztowych, albo monet), a ambulatorium będzie na miejscu, przynajmniej od razu wiadomo z czym problem. Skoro amatorzy alkoholu mogą płacić z własnej kieszeni za pobyt w Izbie W., to dlaczego amatorzy chemii nie mogliby zapłacić za swoją głupotę? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz